Zbiórka prowadzona jest w sali konferencyjnej Urzędu Miasta przy ul. Spacerowej 4. Najbardziej potrzebne rzeczy to woda w butelkach, sucha żywność, środki czystości i higieny osobistej, a także sucha karma dla zwierząt.
Miasto informuje, że potrzebny jest także sprzęt, a m.in. pompy/linie ssawne, osuszacze, nagrzewnice, szpadle, szufle i miotły, rękawice robocze, piły, łańcuchy, tarcze oraz smary, a także drobne narzędzia młoty, siekiery, łomy.
.jpg)
Dodajmy, że także strażacy z milanowskiego OSP planują wyjazd do Kłodzka. Jak nas poinformował prezes Sławomir Wieleciński, gromadzą właśnie niezbędny do wyjazdu ekwipunek i planują - w porozumieniu z kłodzkim OSP – czas i plan działań. - Ważne, abyśmy ustalili, gdzie po przejeździe na miejsce mamy się udać i czym zająć, aby być jak najbardziej użyteczni – mówi Wieleciński. - Planujemy jechać jednym z naszych samochodów, który wyposażony jest w pompę, aby pomóc m.in. w osuszaniu piwnic domów - dodaje.
Dlaczego właśnie Kłodzko
Zbiórka darów jest odpowiedzią samorządu na apel mieszkańców, którzy nie chcą być obojętni wobec tragedii ludzi, którzy stracili dorobek życia, a nawet bliskich, a teraz nie mają nic.
- Kłodzko jako pierwsze najbardziej ucierpiało podczas tych ulew, ludzie tam byli ewakuowani z dachów, nie mają nic, a więc naszym obowiązkiem jest im pomóc – mówi wiceburmistrz Mirosław Kaznowski i dodaje: – Urząd Miasta w Milanówku jest w bezpośrednim kontakcie z samorządem Kłodzka. Mamy więc bieżące informacje o sytuacji w mieście. Możemy także zagwarantować, że pomoc trafi w ręce potrzebujących – dodaje Kaznowski.
Co czeka Milanówek
Zdaniem wiceburmistrza Milanówek nie jest zagrożony powodzią m.in. z racji ukształtowania terenu. Niektóre ulice mogą zostać zalane w tych miejscach, gdzie się to zdarza podczas intensywnych ulew. Samorząd jest jednak przygotowany na każdą ewentualność. Są zgromadzone worki z piaskiem i niezbędny sprzęt. Oczyszczone zostały studzienki kanalizacyjne. Do działania przygotowana jest Straż Miejska, dodaje Kaznowski.
A jak zapewnił nas Sławomir Wieleciński nie wszyscy strażacy opuszczą miasto i nie zabiorą całego sprzętu. Milanówek chce pomóc i pomaga, ale musi też pamiętać o bezpieczeństwie mieszkańców.
Napisz komentarz
Komentarze