Lekcje poselskie
- Pan Poseł Kandyba zapytał, czy w placówkach oświatowych w Pruszkowie mogłyby odbywać się tak zwane lekcje poselskie, na które przyjeżdżaliby posłowie i dyskutowaliby z naszymi uczniami o demokracji i funkcjonowaniu sejmu. Ale to na razie tylko propozycja i nie zapadły w związku z nią żadne wiążące decyzje – wyjaśnił radnym Piotr Bąk.
Niebezpieczny pomysł?
Temat wzbudził kontrowersje i spowodował dyskusję podczas rady Pruszkowa. Nikt z przedstawicieli miasta nie był przeciwko wizytom młodzieży w Parlamencie, jednak przyjazd polityków do szkół wydał im się niebezpiecznym pomysłem.
- Takie lekcje otworzą jakąś niepotrzebną furtkę do wprowadzenia polityki do szkół. Każdy z posłów reprezentuje swoją partię. Pojawienie się partyjności w placówkach oświaty uważam za rzecz niedopuszczalną – protestował radny Dariusz Krupa.
- Trzymam kciuki, żeby Pan prezydent oparł się pokusie organizacji takiej zawoalowanej metodzie agitacji w szkołach, nawet proponowanej przez zaprzyjaźnionego posła – dodał Radny Paweł Zagrajek.
Prezydent uspokoił zebranych.
- Zdaję sobie sprawę, że obowiązuje zakaz agitacji politycznej w szkołach i żadna decyzja nie zapadła, ani nie została przekazana, ani do posła Kandyby, ani do żadnej z placówek oświaty na naszym terenie – zapewnił Piotr Bąk.

Poseł tłumaczy
Zapytaliśmy posła Piotra Kandybę, co myśli o reakcji radnych na jego pomysł oraz jak dokładnie miałyby wyglądać takie lekcje.
„Radni niepotrzebnie się boją. To są spotkania w Sejmie, a nie w szkołach. Uczniowie poznają Sejm (przewodnik ich oprowadza) i słuchają o polskim parlamentaryzmie. Trwa to około 20 minut. Następnie ma miejsce spotkanie ze mną, jeżeli mam taką możliwość. Później w szkołach są konkursy o parlamentaryzmie i z każdej szkoły wyłaniane są drużyny, które spotykają się na finale zawodów. Taki konkurs jest poprzedzony debatą oksfordzką i tam pojawiam się, aby nagrodzić wygranych” – wyjaśnił poseł w wysłanej wiadomości.

Poseł zaznaczył, że podobne lekcje były już organizowane i cieszyły się zainteresowaniem młodzieży.
Co Wy sądzicie o pomyśle Piotra Kandyby? Czy dzięki takim lekcjom młodzież lepiej pozna mechanizmy funkcjonowania rządu w naszym kraju i zainteresują się tematami związanymi z działaniem demokracji? A może lekcje okażą się pretekstem do politycznej agitacji? Czy chcielibyście, aby takie zajęcia pojawiły się w szkołach Waszych dzieci? Piszcie w komentarzach!
Napisz komentarz
Komentarze